
Zastanów się, czy Twój kot jest u Ciebie bezpieczny? Jakie zabezpieczenia chronią Twego pupila przed nieszczęściami czyhającymi w domowych zakamarkach? Jakie niebezpieczeństwa czekają na kota poza domem? Czy masz zabezpieczone okna? Jeśli nie, to zapoznaj się z zakładką poświęconą bezpieczeństwie kota w domu i poza nim.
UDOMOWIENIE
Za przodka kota domowego uważa się kota nubijskiego (F.s.libice) do dziś żyjącego dziko, ale niedaleko osiedli ludzkich: w Izraelu, Maroku, Tunezji i na południu Europy. Nie wiadomo, czy to kot zbliżył się sam do ludzi, kiedy zaczynali gromadzić żywność, która z kolei przyciągała gryzonie, czy też człowiek zauważył jego umiejętności łowieckie i zaprosił jako strażnika spichlerzy.
Rudyard Kipling w swej opowieści o pierwszych ludziach opisuje kota jako przebiegłego spryciarza, który oswaja kobietę. Z pewnością krzywdzi kota, przypisując mu cechy włóczęgi, ale ma trochę racji w tym, że na przychylność kota należy zapracować przede wszystkim poszanowaniem jego odrębności. Początków wspólnej drogi kota z człowiekiem możemy się tylko domyślać, ale wiemy na pewno, że kości kota nubijskiego znaleziono już w jaskiniach ludzi pierwotnych. Z całą pewnością wiemy, że 3000 lat p.n.e koty przypominające kota nubijskiego byłt stróżami magazynów żywności w Egipcie, co przysporzyło im wielu wielbicieli i doprowadziło do uznania ich za święte. Niestety świętość nie wyszła im na zdrowie. Egipcjanie mogli zyskać przychylność bogini Bastet, składając jej w ofierze zmumifikowane koty. W konsekwencji w Egipcie zaczęło brakować kotów nie tylko do mumifikacji, ale także do obrony spichlerzy.
Do Europy kot domowy przybył za pośrednictwem kupców fenickich, ale jeszcze w X w. kot był tu rzadkością. Na początku ceniony był przez Europejczyków jako pogromca gryzoni. Z czasem, ponieważ jego tryb życia uznano za tajemniczy, posądzony został o konszachty z diabłem. Koty domowe zapłaciły straszną cenę, szczególnie europejskie, za to, że polują samotnie, najchętniej nocą, za swoje zwyczaje godowe i tajemniczy "wyraz twarzy". Miliony tych wspaniałych zwierząt spłonęło na stosach Wielkiej Inkwizycji.
Głupota ludzka do tej pory pokutuje w opowieściach o przebiegłości i złych skłonnościach kota. Czarny kot podobno zwiastuje nieszczęście, biały w niektórych regionach Europy jest błąkającą się duszą grzesznika, wiejskie koty posądzane są o niecne zamiary w stosunku do małych dzieci. Można by opisywać jeszcze szereg bzdur, jakie powstały w głowach chorych ludzi, ale po co.
Chcę tylko powiedzieć, że czarny kot Maciuś, który przebiega mi drogę sto razy dziennie, przynosi mi sto razy więcej szczęścia niż przebiegający mi drogę ludzie. O kimś, kto jest niespełna rozumu, mówin się pogardliwie, że "ma kota", a ja zapewniam Was, że mam kota na punkcie kota.
źródło: książka Doroty Sumińskiej - "Szczęśliwy kot"
